kierunek studiów

Kończy się kwie­cień, a to znak, że po dłu­gim week­en­dzie zoba­czy­my na mie­ście grup­ki dziew­czyn ubra­nych w bia­łe blu­zecz­ki i czar­ne spód­nicz­ki oraz chłop­ców w za dużych gar­ni­tu­rach i butach, któ­re do tej pory ubie­ra­li tyl­ko do kościo­ła. Dla mnie oso­bi­ście taki widok będzie deli­kat­nym szo­kiem, bo ci ludzie byli jesz­cze w gim­na­zjum, odli­cza­li czas do skoń­cze­nia 18 lat i cho­wa­li się za gara­ża­mi pijąc piwo po szko­le, gdy ja cze­ka­łem na nadej­ście matu­ry (bo cięż­ko było nazwać to co wte­dy robi­łem przy­go­to­wy­wa­niem się do niej) i zasta­na­wia­łem się jaki kie­ru­nek stu­diów wybrać. Wydawało mi się wte­dy, że minie szmat cza­su zanim oso­by, któ­rych nawet nie mia­łem oka­zji poznać, bo były zbyt mło­de żeby­śmy mogli cho­dzić jed­no­cze­śnie do tej samej szko­ły, sta­ną przed tym samym wyzwa­niem co ja.

Share:
Reading time: 6 min