umiejętności

Siedziałem w ogród­ku kawiar­ni na sopoc­kim Monciaku i sta­ra­łem się wyła­py­wać ostat­nie napraw­dę cie­płe pro­mie­nie sło­necz­ne tego lata. Sączyłem ulu­bio­ną kawę roz­ma­wia­jąc z moją dziew­czy­ną i kątem oka obser­wu­jąc jak­że popu­lar­nych w tym miej­scu „pro­mo­to­rów restau­ra­cji”, któ­rych pra­ca ogra­ni­cza się do bycia tro­chę bar­dziej ucy­wi­li­zo­wa­nym dre­sem, któ­ry zamiast zapy­tać cię o to czy masz jakiś pro­blem pyta czy nie jesteś głod­ny. Naliczyłem łącz­nie jed­ną restau­ra­cję na całej uli­cy, któ­ra nie zatrud­nia­ła­by takie­go „zaga­nia­cza”. No dobra, razem trzy jeśli ktoś uwa­ża McDonald’sa i KFC za restau­ra­cje. Zwykło się mawiać, że żad­na pra­ca nie hań­bi, ale jakoś trud­no mi sobie wyobra­zić bym czuł się dobrze wyko­nu­jąc taką pra­cę jak oni. Podejrzewam, że te oso­by myślą podob­nie, ale z róż­nych przy­czyn muszą tak pra­co­wać.

Share:
Reading time: 9 min