podcastów

Słuchanie pod­ca­stów sta­je się w Polsce co­raz bar­dziej po­pu­lar­ne. Prawdopodobnie nie bę­dzie ni­gdy po­pu­lar­niej­sze od oglą­da­nia głu­pi­ch challenge’y, ale i tak ten trend cie­szy. Dlatego te­raz po­sta­ram się Ciebie prze­ko­nać do słu­cha­nia pod­ca­stów.

(wię­cej…)

więcej znaczy lepiej

Pracowałem kie­dyś w ty­po­wym call cen­ter. Praca jak każ­da inna pra­ca dla dzie­więt­na­sto­lat­ka za­raz po ma­tu­rze, któ­ry wła­śnie prze­pro­wa­dził się do no­we­go mia­sta. Moja po­cząt­ko­wa fa­scy­na­cja tym miej­scem szyb­ko za­mie­ni­ła się we fru­stra­cję, kie­dy do­tar­ło do mnie, że je­dy­ną stra­te­gię sto­so­wa­ną przez me­na­dże­rów moż­na stre­ścić jed­nym, pro­stym sło­wem – wię­cej.

(wię­cej…)

być przedsiębiorczym

W na­szej kul­tu­rze do­mi­nu­je ta­kie spe­cy­ficz­ne po­dej­ście, że zde­cy­do­wa­nie czę­ściej ko­goś ka­rze­my niż na­gra­dza­my. Karzemy dzie­ci za złe oce­ny czy za­cho­wa­nie, lek­ce­wa­żąc na­gra­dza­nie ich za osią­gnię­cia. Karzemy kie­row­ców za nie­prze­pi­so­wą jaz­dę, nie na­gra­dza­jąc ich za jaz­dę bez­piecz­ną i bez­wy­pad­ko­wą. Przykłady moż­na mno­żyć.

(wię­cej…)

nic nie chce

Raz na ja­kiś czas spo­ty­kam oso­bę, któ­ra w trak­cie roz­mo­wy uży­je kla­sycz­ne­go tek­stu „A może by tak rzu­cić to wszyst­ko i wy­je­chać w Bieszczady?”. Zwykle wte­dy wy­da­je z sie­bie krót­kie „hehe” i uda­je, że mnie ten żart nie za­że­no­wał, choć jest on rów­nie świe­ży i za­baw­ny jak nowy pro­gram TVP „Studio YaYo”. Gorzej jed­nak, je­śli jest to choć w ma­łym stop­niu szcze­re wy­zna­nie.

(wię­cej…)

8 czerwca 2016

Stąpam twardo po ziemi

twardo po ziemi

Wyższy Bieg nie­ba­wem bę­dzie ob­cho­dził swo­je dru­gie uro­dzi­ny. Kiedy my­ślę o tym ile się przez ten czas zmie­ni­ło w moim ży­ciu to aż trud­no mi uwie­rzyć, że to wszyst­ko wy­da­rzy­ło się rap­tem w 24 mie­sią­ce. Nie będę tu co praw­da dzie­lił się szcze­gó­ła­mi z ży­cia oso­bi­ste­go (jak sama na­zwa wska­zu­je, to ży­cie oso­bi­ste). Nie będę też tu­taj dzie­lił się wszyst­ki­mi zmia­na­mi, bo prze­czy­ta­nie ta­kie­go tek­stu za­ję­ło­by ci ty­dzień. Z prze­rwa­mi na siku. A bio­rąc pod uwa­gę to jak gar­nę się do pi­sa­nia w ostat­nim cza­sie, pew­nie bym może zdą­żył opu­bli­ko­wać taki tek­st na Boże Narodzenie. W 2018 roku.

(wię­cej…)

produktywnego

Marzec w ka­len­da­rzu, a więc czas wresz­cie wziąć się do pra­cy. Albo ra­czej, czas wresz­cie wró­cić do nor­mal­ne­go try­bu ży­cia. Gdybym miał stre­ścić po­czą­tek tego roku, to zro­bił bym to krót­ko sło­wa­mi „Za dużo.”. Za dużo pra­cy, za dużo za­rwa­ny­ch nocy, za dużo wy­da­rzeń, za dużo pro­ble­mów, za dużo my­śli kłę­bią­cy­ch się w gło­wie. I przy­znam szcze­rze, że ni­gdy nie było mi tak cięż­ko.

(wię­cej…)