studia

Dwanaście mie­się­cy temu, tuż przed roz­po­czę­ciem roku aka­de­mic­kie­go uru­cho­mi­łem edy­tor tek­sto­wy i za­czą­łem pi­sać. W kil­ka­dzie­siąt mi­nut uda­ło mi się spło­dzić bli­sko 1000 słów, któ­re ufor­mo­wa­ły się w Jak mą­drze wy­ko­rzy­stać stu­dia, czy­li ar­ty­kuł, któ­ry w nie­co po­nad mie­siąc prze­czy­ta­ło pra­wie 10 tys. osób. Na to­bie ta licz­ba może nie ro­bić więk­sze­go wra­że­nia, ja jed­nak by­łem za­chwy­co­ny, bo ozna­cza­ło to dla Wyższego Biegu wzro­st o kil­ka­set pro­cent. Nie spo­dzie­wa­łem się jed­nej rze­czy – tego jak po 12 mie­sią­ca­ch będę chciał zmie­nić ten tek­st, jak zmie­ni się moje po­strze­ga­nie stu­diów.

(wię­cej…)

książek

Ostatnie ty­go­dnie były dla mnie okre­sem wy­tę­żo­nej pra­cy. Dziś za to jest dzień, w któ­rym mogę so­bie spo­koj­nie wie­czo­rem usią­ść w fo­te­lu ze szkla­necz­ką whi­sky i de­li­kat­nie stu­ka­ją­ce­go o szkło lodu. A jaki moż­na mieć po­wód do świę­to­wa­nia 27 sierp­nia? Nie są to moje uro­dzi­ny (te były dwa ty­go­dnie temu), ani dzień, w któ­rym Aston Martin po­sta­na­wia uczy­nić mnie twa­rzą swo­jej mar­ki i w pre­zen­cie do mo­je­go ga­ra­żu wsta­wia swój naj­now­szy mo­del (to w su­mie do­brze, bo jesz­cze ja­kiś prze­cięt­ny blo­ger na­pi­sał­by mi w ko­men­ta­rzu, że się sprze­da­łem). Dziś jest dzień, w któ­rym peł­ną parą ru­sza moja fir­ma.

(wię­cej…)

pracujesz

O tym, że na­le­ży dbać o zdro­wie, bo zdro­wie ma się tyl­ko jed­no, sły­szy­my od dziec­ka. Mówią o tym ro­dzi­ce, mó­wią dziad­ko­wie, mó­wią wuj­ko­wie Janusze i nie­Ja­nu­sze. Typową dla mło­de­go czło­wie­ka re­ak­cją jest w ta­kiej sy­tu­acji jest nie­me po­ta­ki­wa­nie i wy­pusz­cze­nie tre­ści ko­mu­ni­ka­tu dru­gim uchem. Bo kto by się przej­mo­wał zdro­wiem kie­dy wszyst­ko jest do­brze!

(wię­cej…)

złodziejami czasu

Każdy z nas ma moż­li­wo­ść za­go­spo­da­ro­wa­nia swo­je­go cza­su na mi­lion spo­so­bów. Żyjemy w cza­sa­ch, kie­dy cią­gle nas coś roz­pra­sza, cią­gle wi­dzi­my inne faj­ne rze­czy, któ­re mo­gli­by­śmy ro­bić. Co raz cię­żej jest nie spę­dzać cza­su na nie­pro­duk­tyw­ny­ch czyn­no­ścia­ch, szcze­gól­nie kie­dy sie­dzi­my przed kom­pu­te­rem. Po pro­stu je­ste­śmy oto­cze­ni przez zło­dziei cza­su. Jak so­bie ra­dzić z ta­kim wy­zwa­niem? Jak nie spę­dzić ca­łe­go dnia na prze­glą­da­niu pier­dół w in­ter­ne­cie?

(wię­cej…)

doskonałość

Szukając ostat­nio cze­goś w ster­cie po­je­dyn­czy­ch kar­tek, któ­re gro­ma­dzą mi się w tecz­ka­ch od paru lat, zna­la­złem cy­tat z „Sztuki Wojny”:

Kto w dziesięciu bitwach zwycięża sześć razy, zawdzięcza to gwiazdom.
Kto w dziesięciu bitwach zwycięża siedem razy, zawdzięcza to słońcu.
Kto w dziesięciu bitwach zwycięża osiem razy, zawdzięcza to księżycowi.
Kto w dziesięciu bitwach zwycięża dziewięć razy, zawdzięcza to księżycowi w pełni.
Kto w dziesięciu bitwach zwycięża dziesięć razy tego wodzowie są znakomici, ale to prowadzi do nieszczęścia.

(wię­cej…)

równe szanse

Większość z nas ro­dzi się nie­mal taka sama jak resz­ta dzie­ci. Co praw­da nie­któ­rzy mają już na wstę­pie trud­niej niż po­zo­sta­li, bo ro­dzą się z licz­ny­mi wa­da­mi lub z nie­wiel­ki­mi szan­sa­mi na to by do­stać Nagrodę Nobla (chy­ba, że Pokojową), ale to rzad­kie przy­pad­ki, po­dob­nie jak chiń­skie dzie­ci po­tra­fią­ce róż­nicz­ko­wać, za­nim ich ró­wie­śni­cy na­uczą się po­pra­wie mó­wić „Mamo, zro­bi­łem kupę”. Naprawdę zde­cy­do­wa­na więk­szo­ść ro­dzi się z bar­dzo zbli­żo­nym po­ten­cja­łem.

(wię­cej…)