determinacja

Amerykański dzien­ni­karz i publi­cy­sta, Hugh G. Rection, prze­śle­dził bio­gra­fie pre­ze­sów firm Fortune 500 i zna­lazł 10 wspól­nych cech, któ­re dopro­wa­dzi­ły ich do suk­ce­su. Kliknij i zobacz, co to za cechy.


Ile takich arty­ku­łów widzia­łeś już w inter­ne­cie? Są ich set­ki, jeśli nie tysią­ce. Większość to kom­plet­ne bzdu­ry, ale ludzie w nie kli­ka­ją, więc cią­gle powsta­ją nowe. Otwierasz taki i czy­tasz, że ludzie suk­ce­su wsta­ją wcze­śnie rano, nie oglą­da­ją tele­wi­zji, są aktyw­ni fizycz­nie, kocha­ją swo­ją pra­cę, nie żyją ponad stan, sta­wia­ją przed sobą wyzwa­nia, wkła­da­ją naj­pierw pra­wą nogaw­kę spodni, a wie­czo­rem myją zęby trzy­ma­jąc szczo­tecz­kę w innej ręce niż rano. Myślisz sobie: “ja też tak mam, dla­cze­go nicze­go w życiu jesz­cze nie osią­gną­łem?”

Hipokryzją z mojej stro­ny było­by co praw­da kry­ty­ko­wa­nie zało­że­nia, że war­to obser­wo­wać ludzi suk­ce­su. Nie raz w swo­ich tek­stach nawią­zy­wa­łem do ich nawy­ków czy cech cha­rak­te­ru, któ­re war­to naśla­do­wać. To oczy­wi­ste, że jeże­li przy­kła­do­wo chcę zostać dobrym pił­ka­rzem, to pod­pa­tru­ję co robią naj­lep­si z nich i wycią­gam na tej pod­sta­wie wnio­ski jak mam dotrzeć do tego same­go pozio­mu co oni i wdra­żam ich nawy­ki do swo­je­go tre­nin­gu. Analogicznie postę­pu­je się nie­mal w każ­dej dzie­dzi­nie, tak­że w sfe­rze oso­bi­ste­go roz­wo­ju i zara­bia­nia pie­nię­dzy.

Jeśli chcesz dostać się z punk­tu A do punk­tu B, a jesteś w takim miej­scu, w któ­rym nie ma żad­nych elek­tro­nicz­nych urzą­dzeń, w któ­rych mógł­byś po pro­stu klik­nąć „Nawiguj”, to pozo­sta­je ci taki relikt prze­szło­ści jakim jest papie­ro­wa mapa. Nie prze­li­czy ci ona naj­szyb­szej, albo naj­krót­szej tra­sy, nie poka­że w któ­rym miej­scu wystę­pu­ją utrud­nie­nia, a gdzie możesz się zatrzy­mać na siku i hot doga, nie prze­wi­dzi pogo­dy na tra­sie, ani nie wymie­ni listy rze­czy, któ­re musisz spa­ko­wać. Pokaże ci tyl­ko jak iść, aby zbli­żać się do punk­tu B, a nie od nie­go odda­lać.

I choć taką mapą jest wła­śnie zbiór doświad­czeń i wyda­rzeń z życia ludzi, któ­rzy do tego celu dotar­li, to wie­le osób, któ­rym wpa­da ona w ręce, trak­tu­je ją jak­by była auto­pi­lo­tem. Znajomość dro­gi nie spra­wia, że od razu tele­por­tu­jesz się do celu. Życie to nie pie­przo­ny pro­gram, w któ­ry wpi­szesz komen­dy i zało­że­nia, a on sam za cie­bie zro­bi wszyst­ko i da ci to co chcia­łeś osią­gnąć.

Determinacja wypi­sa­na na twa­rzy

Tę dro­gę musisz prze­być sam, o wła­snych siłach. Nikt nie da ci gwa­ran­cji, że podą­ża­jąc kon­kret­ną ścież­ką dotrzesz do celu, bo nikt nie wie kogo lub co spo­tkasz po dro­dze. Jedyna pomoc jaką możesz dostać, to wska­zów­ki od innych, całą pra­cę musisz wyko­nać samo­dziel­nie. A nawet co do wska­zó­wek nikt nie da ci stu­pro­cen­to­wej gwa­ran­cji, bo to co skut­ku­je w więk­szo­ści przy­pad­ków, w spe­cy­ficz­nych warun­kach może być bez­u­ży­tecz­ne. Tylko jed­na rzecz spraw­dza się zawsze — deter­mi­na­cja.

Jeśli prze­śle­dzisz losy ludzi suk­ce­su, nie tyl­ko biz­nes­me­nów, ale rów­nież spor­tow­ców, twór­ców, naukow­ców, poli­ty­ków czy podróż­ni­ków, odkry­jesz, że każ­dy z nich w swo­im życiu wyka­zał się nie­zwy­kłą deter­mi­na­cją. Swoistym wzo­rem zde­ter­mi­no­wa­ne­go czło­wie­ka jest dla mnie Elon Musk, któ­re­go best­sel­le­ro­wą bio­gra­fię mia­łem przy­jem­ność ostat­nio czy­tać.

Musk, o któ­rym coraz śmie­lej mówi się, że jest Stevem Jobsem naszych cza­sów, jesz­cze kil­ka lat temu był wyśmie­wa­ny przez bran­żę moto­ry­za­cyj­ną i kosmicz­ną. Nawet dziś, wie­le osób ma go za waria­ta, któ­re­mu wyda­je się, że moż­na zbu­do­wać ludz­ką kolo­nię na Marsie, a na Ziemi zbu­do­wać mię­dzy­mia­sto­we tuby, w któ­rych ludzie mogli­by się poru­szać z pręd­ko­ścią samo­lo­tu. Kiedy pierw­sze rakie­ty jego fir­my SpaceX ule­ga­ły znisz­cze­niu w cią­gu kil­ku­na­stu sekund od star­tu, a on sam był zmu­szo­ny pro­sić zna­jo­mych o pie­nią­dze, któ­re pozwo­li­ły­by jego fir­mie prze­trwać naj­bliż­sze tygo­dnie, nikt (poza nim samym) nie wie­rzył, że kie­dyś ta fir­ma będzie wyko­ny­wa­ła kil­ka­dzie­siąt zle­ceń rocz­nie i wzno­si­ła w kosmos sate­li­ty czy ładun­ki do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Dziś szczę­ka opa­da nie­mal każ­de­mu, kto oglą­da live stre­am z lądo­wa­nia rakie­ty Falcon 9 na malut­kiej plat­for­mie pośrod­ku oce­anu, tuż po wynie­sie­niu ładun­ku w kosmos.

Warto dodać, że w tym samym cza­sie dru­ga fir­ma Elona Muska, Tesla Motors, rów­nież prze­cho­dzi­ła trud­ny okres, rów­nież mia­ła duży pro­blem z płyn­no­ścią finan­so­wą, a tak­że z ukoń­cze­niem mode­lu Roadster. Po kil­ku latach Tesla z kop­ciusz­ka bran­ży moto­ry­za­cyj­nej sta­ła się naj­więk­szą fir­mą w bran­ży moto­ry­za­cyj­nej zaj­mu­ją­cą się kom­plek­so­wo całym pro­ce­sem od pro­jek­to­wa­nia, przez pro­duk­cję do dostar­cze­nie samo­cho­du pod dom klien­ta, wraz z ser­wi­so­wa­niem i budo­wą sta­cji szyb­kie­go łado­wa­nia (dla nie­zo­rien­to­wa­nych w moto­ry­za­cji — Tesla pro­du­ku­je samo­cho­dy w peł­ni zasi­la­ne ener­gią elek­trycz­ną, któ­re moż­na za dar­mo pod­ła­do­wać na tych sta­cjach).

Wiele moż­na o Musku powie­dzieć, ale gdy­bym miał go scha­rak­te­ry­zo­wać jed­nym zda­niem, to powie­dział­bym, że to czło­wiek z deter­mi­na­cją wypi­sa­ną na twa­rzy. Co zapla­nu­je, to osią­gnie, nie zwa­ża­jąc na gło­sy kry­ty­ki z oto­cze­nia, ani ogra­ni­cze­nia współ­cze­snej tech­no­lo­gii. Wiele czyn­ni­ków przy­czy­ni­ło się do tego, co uda­ło mu się osią­gnąć: jest pie­kiel­nie inte­li­gent­ny, cią­gle zdo­by­wa wie­dzę, uczy się od swo­ich pra­cow­ni­ków, ma ści­sły umysł i dobre wykształ­ce­nie, pie­nią­dze (któ­re wcze­śniej zaro­bił jak współ­twór­ca PayPala), zna­jo­mo­ści (je rów­nież zdo­był przy PayPalu), jasno spre­cy­zo­wa­ne wizję i misję (ura­to­wać gatu­nek ludz­ki przed samo­za­gła­dą), poświę­ca na pra­cę kil­ka­na­ście godzin dzien­nie, itd. Jednak kie­dy wpa­ku­jesz cały swój mają­tek w dwa start-upy, któ­re rów­no­cze­śnie pra­wie upa­da­ją zanim zdą­żą obsłu­żyć pierw­sze­go klien­ta, to te cechy wymie­nio­ne wyżej na nic ci się nie zda­dzą, są niczym bez deter­mi­na­cji.

Dlatego wła­śnie naj­lep­sza rada, jaką kto­kol­wiek może ci dać to “bądź zde­ter­mi­no­wa­ny”. Nie waż­ne czy wła­śnie pró­bu­jesz zbu­do­wać wyma­rzo­ną syl­wet­kę, zdać sesję, osią­gnąć mistrzo­stwo w jakiejś dzie­dzi­nie, zdo­być Mount Everest, odkryć nowe pra­wa fizy­ki kwan­to­wej czy pole­cieć na Marsa. Osiąganiem celów żądzą te same pra­wa. Możesz do nich zmie­rzać róż­ny­mi dro­ga­mi, na każ­dej z nich spo­tkasz wyzwa­nia, a osta­tecz­nie może się oka­zać, że ta wybra­na przez cie­bie nie pro­wa­dzi jed­nak do tego celu. Ale tego się nie dowiesz, jeśli w trak­cie wędrów­ki się pod­dasz.


Biografia Elona Muska

Share: