heurystyka reprezentatywności

W ostat­nich mie­sią­cach spo­ro mówio­no w mediach o pra­wach kobiet i wal­czą­cych o nie oso­bach. Przy oka­zji wie­lu bzdur pada­ją­cych z ust publi­cy­stów przy­po­mnia­łem sobie budzą­cy gorą­ce dys­ku­sje eks­pe­ry­ment prze­pro­wa­dzo­ny w latach 80-tych przez Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego. Bohaterką tego eks­pe­ry­men­tu była fik­cyj­na kobie­ta – Linda.

Badacze przed­sta­wi­li stu­den­tom taki opis:

Linda ma trzy­dzie­ści jeden lat, jest nie­za­męż­na, wyga­da­na i bar­dzo inte­li­gent­na. Skończyła filo­zo­fię. Na stu­diach bar­dzo się anga­żo­wa­ła w zwal­cza­nie dys­kry­mi­na­cji i pro­mo­wa­nie spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej, a tak­że bra­ła udział w demon­stra­cjach prze­ciw ener­gii jądro­wej.
Źródło: Daniel Kahneman, Pułapki myśle­nia. O myśle­niu szyb­kim i wol­nym

Następnie popro­si­li stu­den­tów o usze­re­go­wa­nie kil­ku sce­na­riu­szy: pierw­sza gru­pa mia­ła to uczy­nić bazu­jąc na ste­reo­ty­po­wym obra­zie Lindy, z kolei dru­gą gru­pę popro­szo­no o kie­ro­wa­nie się praw­do­po­do­bień­stwem. Przy czym klu­czo­we były tak napraw­dę dwa sce­na­riu­sze (o tym za chwi­lę).

Linda jest nauczy­ciel­ką w szko­le pod­sta­wo­wej.
Linda pra­cu­je w księ­gar­ni i ćwi­czy jogę.
Linda dzia­ła w ruchu femi­ni­stycz­nym.
Linda jest pra­cow­ni­cą opie­ki spo­łecz­nej i poma­ga oso­bom z zabu­rze­nia­mi psy­chicz­ny­mi.
Linda jest człon­ki­nią Wyborczej Ligi Kobiet.
Linda jest kasjer­ką ban­ko­wą.
Linda jest agent­ką ubez­pie­cze­nio­wą.
Linda jest kasjer­ką ban­ko­wą i dzia­ła w ruchu femi­ni­stycz­nym.
Źródło: Daniel Kahneman, Pułapki myśle­nia. O myśle­niu szyb­kim i wol­nym

Możesz teraz poświę­cić chwi­lę na usze­re­go­wa­nie tych sce­na­riu­szy według praw­do­po­do­bień­stwa.

W obro­nie ste­reo­ty­pu

Jak poda­je Kahneman, nasza zmy­ślo­na boha­ter­ka krą­ży­ła przez lata po naj­lep­szych uni­wer­sy­te­tach w USA i budzia­ła spo­re kon­tro­wer­sje. Dlaczego? Zanim odpo­wiem, uprosz­czę ten przy­pa­dek do dwóch sce­na­riu­szy.

Linda jest kasjer­ką ban­ko­wą.
Linda jest kasjer­ką ban­ko­wą i dzia­ła w ruchu femi­ni­stycz­nym.

Zgodnie z opi­sem, Linda na stu­diach anga­żo­wa­ła się w wal­kę z dys­kry­mi­na­cją, w związ­ku z tym intu­icyj­nie czu­je­my, że może być femi­nist­ką. Bardziej praw­do­po­dob­ny wyda­je się wariant “Linda jest kasjer­ką i femi­nist­ką” niż “Linda jest kasjer­ką”. Kahneman poda­je, że na nie­któ­rych uni­wer­sy­te­tach takich odpo­wie­dzi udzie­la­ło aż 90% bada­nych. Wydaje się to wszak bar­dzo logicz­ne, praw­da? A jest dokład­nie prze­ciw­nie.

Jak to moż­li­we? Linda repre­zen­tu­je spo­ro cech typo­wej femi­nist­ki, przez co wyda­je się bar­dziej praw­do­po­dob­ne, że jest femi­nist­ką, niż że nią nie jest. Jednak taka myśl wyni­ka z uprosz­czo­ne­go sche­ma­tu wnio­sko­wa­nia, któ­ry Kahneman i Tversky nazwa­li heu­ry­sty­ką repre­zen­ta­tyw­no­ści. Nie jest to co praw­da błąd poznaw­czy, ale w tym przy­pad­ku do błę­du nas dopro­wa­dza.

Badacze wyraź­nie pyta­li o praw­do­po­do­bień­stwo, a rachu­nek praw­do­po­do­bień­stwa jest w tym wypad­ku bez­li­to­sny – siłą rze­czy gru­pa wszyst­kich kasje­rek ban­ko­wych będzie licz­niej­sza niż gru­pa kasje­rek ban­ko­wych będą­cych femi­nist­ka­mi, dla­te­go praw­do­po­do­bień­stwo pierw­sze­go zda­rze­nia musi być więk­sze niż praw­do­po­do­bień­stwo zda­rze­nia dru­gie­go. Można to sobie zobra­zo­wać rysu­jąc dwa zbio­ry: więk­szy (kasje­rek), a wewnątrz mniej­szy (kasjer­ki femi­nist­ki).

Błąd poznaw­czy do jakie­go dopro­wa­dzi­ła w tym przy­pad­ku heu­ry­sty­ka repre­zen­ta­tyw­no­ści to błąd koniunk­cji. Brzmi bar­dzo mate­ma­tycz­nie i fak­tycz­nie odno­si się on ści­śle do rachun­ku praw­do­po­do­bień­stwa – pole­ga na uzna­niu za bar­dziej praw­do­po­dob­ną koniunk­cję zda­rzeń niż poje­dyn­cze zda­rze­nie z tej koniunk­cji. Siłą rze­czy bar­dziej praw­do­po­dob­ne będą poje­dyn­cze zda­rze­nia niż ich połą­cze­nie. Na przy­kład bar­dziej praw­do­po­dob­ne jest to że czy­ta­łem dzi­siaj książ­kę, niż to, że czy­ta­łem książ­kę i była to książ­ka z bia­łą okład­ką.

W przy­pad­ku Lindy ten błąd wydał­by się pew­nie bar­dziej oczy­wi­sty, gdy­by ina­czej były uło­żo­ne wari­na­ty zda­rzeń, tzn.: “Linda jest femi­nist­ką” ver­sus “Linda jest femi­nist­ką i kasjer­ką ban­ko­wą”.

Czy heu­ry­sty­ka repre­zen­ta­tyw­no­ści jest zła?

Nie. Heurystyka repre­zen­ta­tyw­no­ści ma przy­spie­szać podej­mo­wa­nie decy­zji (np. w sytu­acji poten­cjal­ne­go zagro­że­nia), zastę­pu­jąc dokład­ną ana­li­zę porów­na­niem kon­kret­nej sytu­acji do utrwa­lo­ne­go mode­lu lub ste­reo­ty­pu. Kiedy widzisz oso­bę w bia­łym kitlu ze ste­to­sko­pem wysta­ją­cym z kie­sze­ni, uzna­jesz że to lekarz, bo na to wska­zu­je przy­kład repre­zen­ta­tyw­ny. To może być zarów­no dobry wnio­sek, kie­dy jesteś w przy­chod­ni, albo zły, kie­dy oglą­dasz rekla­mę pre­pa­ra­tu na zespół nie­spo­koj­nych nóg czy audy­cję o sku­tecz­no­ści struk­tu­ry­za­to­ra wody.

Heurystyka repre­zen­ta­tyw­no­ści może być nie tyl­ko wyko­rzy­sta­na do kre­owa­nia auto­ry­te­tu przez swo­bod­nie pod­cho­dzą­cych do poję­cia uczci­wo­ści sprze­daw­ców lewo­skręt­nej wita­mi­ny C. Według Kahnemana i Tversky’ego pro­wa­dzi do kil­ku błę­dów poznaw­czych, wypro­wa­dza­jąc na manow­ce tok rozu­mo­wa­nia, gdy w grę cho­dzi rachu­nek praw­do­po­do­bień­stwa.

Poza wspo­mnia­nym wcze­śniej błę­dem koniunk­cji, cie­ka­wym przy­kła­dem takie­go wpusz­cze­nia umy­słu w mali­ny jest para­doks hazar­dzi­sty. Chociaż nazwa może to suge­ro­wać, przy­tra­fia się on nie tyl­ko w kasy­nie, ale rów­nież wte­dy, gdy np. oglą­dasz mecz.

Załóżmy, że oglą­dasz serię rzu­tów kar­nych. Gra jest o napraw­dę wyso­ką staw­kę, finał Ligi Mistrzów, Twoja uko­cha­na dru­ży­na zre­mi­so­wa­ła po dogryw­ce 2:2. Najlepiej by było, gdy­by teraz strze­li­ła 5 kar­nych z rzę­du. Zgodnie z rachun­kiem, praw­do­po­do­bień­stwo strze­le­nia jed­ne­go kar­ne­go to 50%, ale strze­le­nia pię­ciu kar­nych z rzę­du to już tyl­ko oko­ło 1,6% (a dokład­nie 1/64, gdyż mno­ży­my 1/2 x 1/2 x 1/2 x 1/2 x 1/2). Analogicznie wyglą­da praw­do­po­do­bień­stwo 5 nie­wy­ko­rzy­sta­nych z rzę­du kar­nych.

W czte­rech kolej­nych pró­bach Twoja dru­ży­na mar­nu­je czte­ry kar­ne. Do pił­ki pod­cho­dzi pią­ty pił­karz. Jaka jest Twoim zda­niem szan­sa, że prze­strze­li pią­te­go kar­ne­go z rzę­du?

Jeśli uwa­żasz, że 1,6% to wła­śnie zła­pa­łem Cię na para­dok­sie hazar­dzi­sty. Prawidłowa odpo­wiedź to 50%, bo w tym momen­cie roz­wa­ża­my szan­se strze­le­nia tyl­ko jed­ne­go kar­ne­go, w ode­rwa­niu od całej serii. Podobnie rozu­mu­ją hazar­dzi­ści: “jest pra­wie nie­moż­li­we bym pią­ty raz z rzę­du prze­grał, teraz na pew­no się uda”.

Share: