studia

Właśnie roz­po­czął się nowy rok aka­de­mic­ki, a co za tym idzie kil­ka­set tysię­cy mło­dych ludzi roz­po­czy­na swo­ją przy­go­dę z uczel­nią wyż­szą. Wielu z nich zasta­na­wia się, co osią­gnie przez te 5 lat, czy będzie to tyl­ko zde­wa­lu­owa­ny dyplom czy może coś wię­cej. Jak zdo­być to coś wię­cej?


W powszech­nym prze­ko­na­niu stu­dia to przede wszyst­kim czas dobrej zaba­wy, pozna­wa­nia nowych ludzi, zdo­by­wa­nia barw­nych wspo­mnień, a tak­że okre­so­we­go ślę­cze­nia nad notat­ka­mi i książ­ka­mi wykła­dow­ców. Po pro­stu trak­tu­je się ten okres jak prze­dłu­że­nie dzie­ciń­stwa, tyl­ko, że z dowo­dem oso­bi­stym i bez rodzi­ców na kar­ku. W zamy­śle ma to być szczę­śli­wy, bez­tro­ski czas. Części osób zapa­la się jed­nak żół­ta lamp­ka i zada­ją sobie pyta­nie “A co będzie po stu­diach?”. Prawie każ­dy wie, że jeśli jedy­ne z czym się wyj­dzie z uczel­ni to trzy liter­ki przed nazwi­skiem i gro­no zży­tych przy­ja­ciół, to są nie­wiel­kie szan­se, że po stu­diach nastą­pi coś rów­nie eks­cy­tu­ją­ce­go i przy­jem­ne­go.

Co zro­bić by za 5 lat nie obu­dzić się z ręką w noc­ni­ku?

Oszczędzaj czas, ale mądrze.

Dotyczy to przede wszyst­kim zali­cza­nia wszyst­kie­go w pierw­szym ter­mi­nie, a naj­le­piej jesz­cze przed pierw­szym ter­mi­nem. Dzięki temu będziesz mieć wię­cej cza­su na odpo­czy­nek po seme­strze, a tak­że na pra­cę nad wła­sny­mi pro­jek­ta­mi. Na wykła­dy cza­sem war­to cho­dzić, ale w głów­nej mie­rze mówi się na nich to, co bez pro­ble­mu moż­na zna­leźć w książ­kach, dla­te­go naj­le­piej poświę­cić pierw­sze dwa tygo­dnie seme­stru na to by prze­ko­nać się, któ­re wykła­dy coś wno­szą, a któ­re lepiej po pro­stu odpu­ścić. Ja na spo­rą część wykła­dów nie cho­dzę — uwa­żam, że wyko­rzy­stu­ję ten czas mądrzej. Spora gru­pa wykła­dow­ców też ma podob­ne podej­ście, dla­te­go nie robią z tego fak­tu pro­ble­mów. Inaczej jest w przy­pad­ku ćwi­czeń i innych zajęć obo­wiąz­ko­wych. Tutaj zazwy­czaj trze­ba cho­dzić regu­lar­nie, ale dla chcą­ce­go nie ma nic trud­ne­go. Zawsze możesz spró­bo­wać doga­dać się z pro­wa­dzą­cym i zali­czyć przed­miot w try­bie pro­jek­to­wym, trze­ba to tyl­ko odpo­wied­nio uza­sad­nić — np. “Bardzo sza­nu­ję pana przed­miot i uwa­żam go za bar­dzo inte­re­su­ją­cy, jed­nak poziom panu­ją­cy w gru­pie nie pozwa­la mi roz­wi­jać się w peł­ni. Jestem prze­ko­na­ny, że gdy­bym mógł podą­żać wła­snym tokiem to w tym samym cza­sie opa­no­wał­bym znacz­nie wię­cej”.

Bierz udział w wyda­rze­niach jakie mają miej­sce na uczel­ni

Bardzo czę­sto na uczel­ni orga­ni­zo­wa­nych jest spo­ro kon­fe­ren­cji, warsz­ta­tów i szko­leń pro­wa­dzo­nych przez spe­cja­li­stów pra­cu­ją­cych w danej bran­ży. Niestety wie­dza jaką przy­swa­ja się na regu­lar­nych zaję­ciach ma czę­sto zni­ko­mą war­tość prak­tycz­ną, dla­te­go też takie wyda­rze­nia są nie tyl­ko cie­kaw­sze, ale przede wszyst­kim wię­cej wno­szą do two­je­go kapi­ta­łu wie­dzy. A ten kapi­tał będzie ci zde­cy­do­wa­nie bar­dziej przy­dat­ny i bar­dziej cenio­ny przez pra­co­daw­ców niż dyplom. Zawsze też może po takim wyda­rze­niu podejść i poroz­ma­wiać z pre­le­gen­ta­mi, przez co możesz zdo­być kil­ka cen­nych kon­tak­tów.

Zapisz się do orga­ni­za­cji stu­denc­kiej

Nie tyl­ko poznasz masę pozy­tyw­nych osób, zdo­bę­dziesz rów­nież doświad­cze­nie zawo­do­we, zoba­czysz jak wyglą­da­ją pro­jek­ty od kuch­ni, a przy odro­bi­nie szczę­ścia poznasz kil­ku pra­cow­ni­ków przed­się­biorstw, w któ­rych chciał­byś w przy­szło­ści pra­co­wać. Dla wie­lu stu­den­tów ich orga­ni­za­cja jest po pro­stu dru­gą rodzi­ną. Ja dzię­ki temu, że dzia­łam w komi­sji kon­tak­tów zewnętrz­nych samo­rzą­du stu­den­tów mojej uczel­ni nie tyl­ko zwięk­szy­łem swo­je doświad­cze­nie w sprze­da­ży i nego­cja­cjach, ale zdo­by­łem rów­nież uzna­nie wśród firm, z któ­ry­mi się kon­tak­to­wa­łem.

Dorabiaj i oszczę­dzaj

Wiem, że dla stu­den­tów szcze­gól­nie to dru­gie jest trud­ne, ale nic tak bar­dziej nie przy­da ci się po stu­diach jak kil­ka lub kil­ka­na­ście tysię­cy na kon­cie. Łatwiej wte­dy otwo­rzyć dzia­łal­ność czy cho­ciaż­by prze­pro­wa­dzić się do miesz­ka­nia o wyż­szym stan­dar­dzie. Albo cho­ciaż kupić kil­ka dobrych gar­ni­tu­rów do pra­cy. Celowo piszę żeby dora­biać, ponie­waż z doświad­cze­nia wiem, że łącze­nie stu­diów z peł­no­eta­to­wą pra­cą to wyzwa­nie, któ­re­go lepiej w tak mło­dym wie­ku nie podej­mo­wać, bo bar­dzo szyb­ko moż­na się znie­chę­cić do jed­ne­go i dru­gie­go. Możesz nawet wybrać McDonald’s — ostat­nio czę­sto spo­ty­kam się z gło­sa­mi, że byli pra­cow­ni­cy Maca są poszu­ki­wa­ni przez pra­co­daw­ców, bo jak ktoś wytrzy­mał ponad rok w takim pie­kle, to wszę­dzie sobie pora­dzi. Osobiście pole­cam jed­nak szu­kać pra­cy gdzieś, gdzie będzie moż­na nabrać szer­sze­go doświad­cze­nia w sprze­da­ży.

Korzystaj ze sty­pen­diów i  kre­dy­tów stu­denc­kich

Stypendium dosta­niesz za dobre wyni­ki w nauce, co na nie­któ­rych kie­run­kach nie jest niczym trud­nym. Tak napraw­dę, to naj­ła­twiej­sze pie­nią­dze jakie kie­dy­kol­wiek “zaro­bisz”. Kredyt stu­denc­ki z kolei  to coś, cze­go nie dosta­niesz za pil­ną naukę, po pro­stu musisz zło­żyć popraw­nie wnio­sek (czy­li nie trze­ba być bar­dzo roz­gar­nię­tym, wystar­czy tro­chę). Jest o co się sta­rać, bo z kre­dy­tu stu­denc­kie­go możesz uzy­skać 600 zł mie­sięcz­nie (któ­re co praw­da kie­dyś będzie trze­ba oddać, ale z napraw­dę zni­ko­mym pro­cen­tem), a sty­pen­dium nauko­we może ci zagwa­ran­to­wać nawet 1000 zł mie­sięcz­ne­go przy­cho­du.

Załóż fir­mę

Rzuć się na głę­bo­ką wodę i zobacz, czy to co cho­dzi ci po gło­wie może rów­nież dać ci pie­nią­dze. Żeby zało­żyć biz­nes potrze­bu­jesz mniej niż myślisz, a doświad­cze­nie jakie przy tym nabę­dziesz będzie więk­sze niż sądzisz. Nawet jeśli two­ja fir­ma upad­nie po 2 latach i stwier­dzisz, że pro­wa­dze­nie jakiej­kol­wiek to nie to co chcesz robić w życiu, będziesz o wie­le atrak­cyj­niej­szym celem dla headhun­te­rów niż twoi kole­dzy i kole­żan­ki z gru­py, czy nawet ci z orga­ni­za­cji stu­denc­kiej. Poza tym jeśli chcesz być milio­ne­rem przed trzy­dziest­ką, to chy­ba nie masz inne­go wyj­ścia.

Wyróżniaj się

W naszych cza­sach jeśli nie chcesz zostać zapo­mnia­nym musisz się wyróż­niać, a naj­le­piej wyróż­niać się tym, że jest się w czymś spe­cja­li­stą. Interesujesz się dziedziną/zagadnieniem, któ­re ma real­ne zasto­so­wa­nie w świe­cie zawo­do­wym? Skorzystaj z tego, że two­ja uczel­nia ma biblio­te­kę tak ogrom­ną, że przez pierw­sze 2 lata stu­diów będziesz się w niej gubić i zacznij pogłę­biać swo­je pasje, two­rzyć wła­sne pro­jek­ty. Tylko nie zmień się w dzi­wa­ka.

Share: