pracujesz

O tym, że należy dbać o zdrowie, bo zdrowie ma się tylko jedno, słyszymy od dziecka. Mówią o tym rodzice, mówią dziadkowie, mówią wujkowie Janusze i nieJanusze. Typową dla młodego człowieka reakcją jest w takiej sytuacji jest nieme potakiwanie i wypuszczenie treści komunikatu drugim uchem. Bo kto by się przejmował zdrowiem kiedy wszystko jest dobrze!

Kiedy chodziłem do szkoły choroby były jak zbawianie — przez tydzień nie trzeba było wcześnie rano wstawać by słuchać marudzenia nauczycieli przez kilka godzin, można było nie wychodzić nawet z łóżka i cały dzień oglądać telewizję, aż się rzygało kreskówkami. Takie niespodziewane, ale miłe wakacje — tylko z katarem i gorączką. Kiedy jednak trochę się dorasta i człowiekowi zaczyna zależeć na innych rzeczach niż przeglądanie internetu przez cały dzień, okazuje się, że takie chorowanie wcale nie jest na rękę.

Sam tego doświadczyłem w tym miesiącu. Złapałem kolejną infekcję w tym roku, ale postanowiłem po raz kolejny się tym zbytnio nie przejmować i mimo tego pracować, łykając aspirynę. Skończyło się to tym, że dostałem zapalenia płuc i lekarz przepisał mi taki antybiotyk, że przez dwa tygodnie spałem po 16 godzin dziennie. Mając zaplanowaną kupę rzeczy jednocześnie się irytowałem, że łapię opóźnienia, a z drugiej nie byłem w stanie się skupić na czymkolwiek bardziej ambitnym od oglądania serialu. Tym razem i ja zaczynam mówić, choć jestem na to chyba z 20 lat za młody, że zdrowie jest najważniejsze. Szczególnie, że zależy mi na tym, by jak najwięcej swojego czasu wykorzystywać produktywnie.

Dbanie o zdrowie, nawet kosztem kilku godzin pracy jest priorytetem. Poza tym nawet lekko chory człowiek pracuje mniej efektywnie niż człowiek zdrowy.

Nie tylko zdrowie wpływa na pracę

Będąc tak sobie ostatnio ciągle chorym, miałem więcej czasu na czytanie niż zwykle. I przeczytałem ciekawe badania, mianowicie dotyczące żywności i żywienia, które właśnie zaraz staną się bohaterami tego tekstu. Otóż, badania te pokazały jaki duży wpływ na nasze działania ma dieta. Mianowicie, zaczęto obserwować izraelskich sędziów i odkryto, że najłagodniejsze wyroki stawiali oni tuż po posiłku, a najbardziej surowe tuż przed posiłkiem. Reklamy Snickersa jednak nie kłamią.

A skoro już jesteśmy przy batonikach i ogólnie niezdrowej żywności, to przytoczę kolejne badania. Tym razem odkryto, że spożywanie dużych ilości cukrów prostych powoduje nie tylko ciążę spożywczą, ale również zmniejszanie się hipokampu — części mózgu odpowiedzialnej za pamięć krótkotrwałą. W ten sposób zmniejsza się zdolność przyswajania nowych informacji, a więc po prostu mniej można się nauczyć, chyba, że wdroży się strategię częstych drzemek, które będą “opróżniać” hipokamp co jakiś czas.

Nie ma się jednak co obawiać cukrów prostych, ponieważ są one nam potrzebne do życia. Nie należy tylko z nimi przesadzać — chociażby w takim niepozornym Snickersie mamy ich aż 25 gramów, gdzie zaleca się nie spożywać się ich więcej niż 50 gramów dziennie. Oczywiście niektóre osoby będą miały mniejsze zapotrzebowanie na cukry, inne większe, gdyż na przykład intensywny wysiłek umysłowy może spowodować wzrost zapotrzebowania na glukozę nawet o 50%, a każdy jej deficyt niemal natychmiast skutkuje spadkiem koncentracji i wydłużeniem czasu reakcji. Niemniej jednak, nie oznacza to, że można sobie pozwolić na wpieprzanie batonów usprawiedliwiając się właśnie uzupełnieniem glukozy w trakcie pracy umysłowej, ponieważ może to przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.

Batony nie zawierają błonnika, który przyswajamy spożywając cukry w naturalnej postaci. Błonnik pozwala na wydłużenie procesu trawienia cukru, co oznacza, że nasz organizm ma wtedy więcej czasu aby przetworzyć to co zjedliśmy i może to wszystko dobrze zagospodarować. Niestety batonik nie ma takiego błonnika, co spowoduje, że organizm będzie musiał przetrawić te 25 gramów cukru niemal od razu, co jest niewykonalne, więc nadmiar cukru zostanie przetworzony na tłuszcz i odłożony w postaci ciąży spożywczej. Dodatkowo odczujemy to jako spadek “obrotów” naszego organizmu — zrobi nam się ciężko i leniwie, zrobimy się senni i przestaniemy słyszeć co ktoś do nas mówi.

Dlatego znacznie lepiej jest spożywać cukier w bardziej naturalnych formach (np. owoce i warzywa) i/lub mniejszych ilościach (np. kubek osłodzonej herbaty). Ale nie tylko w batonikach czeka na nas potworna dawka cukrów prostych, ponieważ możemy je spotkać prawie w każdym płynie dostępnym na sklepowych półkach. Pół biedy gdy jest to stuprocentowy sok (naturalna forma), gorzej kiedy jest to napój owocowy (coś co wygląda jak sok, a w rzeczywistości jest słodzoną wodą z odrobiną soku) albo:

pracujesz

A skoro już przy płynach jesteśmy, to szalenie ważne jest to by dużo pić, najlepiej wody. Każdy z nas budzi się odwodniony, ale szklanka wody nie sprawi, że przez resztę dnia nie można się ponownie odwodnić. Co ciekawe, często nawet nie czujemy pragnienia, a i tak nasze ciało domaga się wody. Mniej więcej po 40 minutach bez płynu w ustach warto wziąć chociażby łyka wody — w przeciwnym wypadku poczujemy spadek energii.

Warto też zaznaczyć, że to co jemy też zawiera wodę i nas nawadnia, ale również nic nie stoi na przeszkodzie by to czym się nawadniamy było dla nas posiłkiem — zmiksowane z mlekiem dwa banany to nie tylko smaczne, ale i pożywne śniadanie! Szczególnie taką formę poleca się osobą, które rano mają problem ze zjedzeniem chociaż gryza kanapki. Śniadanie powinno być spożywane w ciągu godziny od pobudki, więc zdecydowanie lepiej je wypić niż czekać 3 godziny by cokolwiek w siebie wcisnąć. W ten sposób nie tylko dostarczysz paliwa dla swojego organizmu (BTW widziałeś kiedyś samochód, który jeździ z pustym zbiornikiem?), ale też obniżysz stężenie kortyzolu, którego poziom jest szczególnie wysoki po przebudzeniu. Tak, kortyzol to ten hormon odpowiedzialny za stres.

 Nie jedz śmieciowego jedzenia!

Fast foody, chipsy, słodzone napoje, batoniki, itp. są nie tylko zabójstwem dla twojego organizmu, ale również negatywnie odbijają się na jakości twojej pracy. Jeśli dopada cię nagle głód to zamiast śmieci zjedz pożywny owoc, albo trochę bakalii, ewentualnie jakiś jogurt.

Pamiętaj, że pracujesz tak jak się odżywiasz!

Share: