być przedsiębiorczym

W naszej kulturze dominuje takie specyficzne podejście, że zdecydowanie częściej kogoś karzemy niż nagradzamy. Karzemy dzieci za złe oceny czy zachowanie, lekceważąc nagradzanie ich za osiągnięcia. Karzemy kierowców za nieprzepisową jazdę, nie nagradzając ich za jazdę bezpieczną i bezwypadkową. Przykłady można mnożyć.


Taka filozofia nie jest zbyt skuteczna. Tak naprawdę najbardziej pobudzającą do zmiany zachowania karą jest… brak nagrody. A zamiast tego brak kary staje się dla nas nagrodą. Właśnie w ten sposób nagradza się ludzi nieprzedsiębiorczych, niepracowitych, nietwórczych, ludzi, którzy w niczym się nie wyróżniają. Serio nagradzamy ludzi za siedzenie na dupie i nierobienie nic poza tym co muszą zrobić. Bo jeśli będziesz przedsiębiorczy i pracowity czeka cię kara. Jaka?

Zacznijmy od szeregu utrudnień jakie na ciebie czekają, na wypadek gdybyś był oszustem, bo jak powszechnie wiadomo przedsiębiorca=oszust (tak jak UBER=HIV). Powiedzmy, że chcesz założyć działalność gospodarczą, ale nie chcesz jej rejestrować pod adresem zamieszkania, a osobne biuro nie jest ci potrzebne, ani za bardzo nie masz na jego wynajęcie pieniędzy. Prostym rozwiązaniem tej sytuacji będzie korzystanie z usług wirtualnego biura, które za niewielką miesięczną opłatą udostępni ci swój adres, a także zajmie się obsługą firmowej korespondencji. Przynajmniej na razie, bo urzędnicy planują wprowadzić przepisy, dzięki którym od każdej zarejestrowanej w wirtualnym biurze firmy będą mogli żądać wpłacenia kaucji od 20 tys. do nawet 200 tys. zł (sic).

Aha, no i samo założenie działalności nie będzie już takie proste, bo urzędnicy najpierw prześwietlą ciebie, twojego małżonka, wspólników, a być może w ramach ułańskiej fantazji także sąsiadów, rodzinę na trzy pokolenia wstecz i psa, zanim zarejestrują twoją firmę. Więcej o tym pomyśle fiskusa tutaj.

Płać więcej, bo zarabiasz więcej

Gdyby jednak traktowanie jak oszusta cię nie zniechęciło, to zawsze możesz liczyć na to, że jeśli już zaczniesz więcej zarabiać, to ktoś sięgnie do twojej kieszeni. Podobno dlatego, że kiedy ktoś więcej się uczy, więcej pracuje, więcej ryzykuje i dlatego więcej zarabia, ma wobec ludzi mniej pracujących i mniej się uczących dług do spłacenia. Nie chcę jednak krytykować podatków w ogóle. Rozumiem, że sieć dróg, służba zdrowia czy szkolnictwo, z których przecież każdy korzysta, muszą być z czegoś finansowane. I jak najbardziej rozumiem to jeśli wszyscy płacą proporcjonalnie takie same podatki. Co prawda w praktyce to tak jakby płacić 20 zł za litr benzyny, bo zarabia się 10 tys. miesięcznie, podczas gdy dla kogoś, kto zarabia 1 tys. zł kosztowała ona 2 zł.

Gorzej jest kiedy o proporcjonalnych podatkach mówi się, że są niesprawiedliwe i osoby zamożne powinny więcej dokładać do budżetu. Za to karanie ludzi przedsiębiorczych i pracowitych jeszcze większymi podatkami ma być sprawiedliwe. Tak przynajmniej twierdzi wicepremier Morawiecki.To dopiero jest niemotywujące. Zastanawiam się, czy naprawdę osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą naszego kraju chcą by ludzie byli bardziej leniwi, podejmowali mniej inicjatyw, nie tworzyli nowych biznesów, miejsc pracy, etc. lub robili to u naszych sąsiadów? Wielkie rozdawnictwo pieniędzy pt. “500+” w jakiś sposób trzeba sfinansować, ale dlaczego jednocześnie karząc ludzi przedsiębiorczych?

Pewnie zaraz mi doprawi się gębę chciwego kapitalisty, ale z ust osób tkwiących w mentalnym komunizmie będzie to komplementem. Ja zawsze namawiam do bycia pracowitym i szukania innowacji, sam staram się tak postępować. Choć coraz częściej słyszę, że nie warto być przedsiębiorczym. Bo czy warto robić coś za co jest się karanym, podczas gdy można siedzieć w domu, płodzić dzieci i otrzymywać za to nagrodę?


Share: