Włam się do mózgu

Każdy z nas ma mózg. Nawet te oso­by, któ­re cza­sem posą­dza­my o jego brak. Co rów­nie zaska­ku­ją­ce, wszy­scy wyko­rzy­stu­je­my mózg do tych samych funk­cji. Wiem, że może być cięż­ko w to uwie­rzyć, ale nawet te oso­by, któ­re posą­dza­my o brak mózgu myślą i uczą się.

I choć może­my mieć róż­ne wyobra­że­nia o tym jak “wyglą­da” myśle­nie, to zapy­ta­ni o ucze­nie się raczej będzie­my mie­li te same sko­ja­rze­nia. Wszak wszy­scy cho­dzi­li­śmy do szko­ły, w któ­rej uczniów podzie­lo­no na kla­sy skła­da­ją­ce się z repre­zen­tan­tów tego same­go rocz­ni­ka, posta­wio­no przed nimi nauczy­cie­li, któ­rzy wykła­da­li wie­dzę usys­te­ma­ty­zo­wa­ną w ramach przed­mio­tów i pro­gra­mów naucza­nia, by póź­niej spraw­dzać postę­py uczniów poprzez kart­ków­ki, spraw­dzia­ny i testy, na pod­sta­wie któ­rych zapeł­nia­no świa­dec­two oce­na­mi.

Taki sys­tem edu­ka­cji ukształ­to­wał się mniej wię­cej 200 lat temu, a odpo­wie­dzial­ność za nie­go pono­si dwóch Niemców: Georg Hegel i Wilhelm von Humboldt. Prusacy two­rząc go mie­li jed­nak swój wyraź­ny cel: wyedu­ko­wać i przy­sto­so­wać jak naj­wię­cej dzie­ci do woj­sko­we­go rygo­ru lub pra­cy w fabry­ce.

Jak możesz zauwa­żyć, dziś więk­szość osób nie pra­cu­je w prze­my­śle czy armii. Niestety, wyda­je się, że tego fak­tu nie zauwa­ża­ją edu­ka­cyj­ni decy­den­ci (bo póki co refor­mę sys­te­mu ogra­ni­cza­ją do kosz­tow­nej wymia­ny tabli­czek na budyn­kach).

Czy w takim razie jeste­śmy ska­za­ni na edu­ka­cyj­ną poraż­kę?

Chociaż sys­tem, deli­kat­nie mówiąc, jest odpor­ny na zmia­ny, nie wszyst­ko stra­co­ne. Są kra­je (jak Finlandia), któ­re swo­im przy­kła­dem poka­zu­ją, że moż­na edu­ko­wać ina­czej i przy tym sku­tecz­niej. Nawet w Polsce może­my spo­tkać szko­ły, któ­re łamią tra­dy­cyj­ne sche­ma­ty i wyko­rzy­stu­ją aktu­al­ną wie­dzę psy­cho­lo­gicz­ną do lep­sze­go edu­ko­wa­nia uczniów (np. Pro Futuro). A co z resz­tą osób, któ­re do tych szkół nie cho­dzą lub zakoń­czy­ły for­mal­ną edu­ka­cję?

Uczymy się wszak przez całe życie. Nauka to nie tyl­ko wku­wa­nie budo­wy komór­ki roślin­nej czy ogól­nej teo­rii względ­no­ści, ale tak­że przy­swa­ja­nie języ­ków obcych, pro­ce­sów zapro­jek­to­wa­nych przez pra­co­daw­cę, itp. Jeśli zapy­tam Cię teraz w jaki spo­sób moż­na uczyć się nowych rze­czy, jest spo­ra szan­sa, że Twoją pierw­szą myślą będzie: wie­lo­krot­ne czy­ta­nie tek­stu na zada­ny temat. I jest to nawet nie­zła meto­da, ale współ­cze­sna nauka odkry­ła bar­dziej sku­tecz­ne meto­dy.

Wkurzył lek­to­rów języ­ko­wych, odkrył inno­wa­cyj­ny spo­sób nauki języ­ka w 2 tygo­dnie?

No nie do koń­ca.

Aczkolwiek jest jeden gość, któ­ry języ­ka nauczył się od pod­staw w 6 mie­się­cy. I nie uży­wał przy tym “inno­wa­cyj­nych spo­so­bów” rekla­mo­wa­nych przez copyw­ri­te­rów z lat 90. A potem wydał książ­kę, któ­ra sprze­da­ła się w gigan­tycz­nym nakła­dzie. Książkę o wła­my­wa­niu się do mózgu.

Spokojnie, to tyl­ko meta­fo­ra. Jak poka­zu­je lek­tu­ra jego książ­ki, Radek Kotarski był­by bez­na­dziej­nym wła­my­wa­czem. Zamiast zabie­rać jakieś fan­ty, on je zosta­wia, a o swo­ich spryt­nych tri­kach opo­wia­da ze szcze­gó­ła­mi. Złapali by go raz dwa. Muszę jed­nak przy­znać, że jego pakiet narzę­dzi do wła­mu jest impo­nu­ją­cy. W swo­jej tor­bie ma ich aż 13, a do tego łączy je w zesta­wy. Trzeba się bar­dzo posta­rać by z takim pod­ręcz­nym warsz­ta­tem się nie wła­mać.

Tak napraw­dę Radek nie jest wła­my­wa­czem. Jest za to świet­nym (meta)nauczycielem, któ­ry uczy jak się uczyć.

Włam się do mózgu

Jeśli mia­rą jako­ści książ­ki uczy­nić obszer­ność rese­ar­chu, to Włam się do mózgu Radka trze­ba by uznać za publi­ka­cje solid­ną. Jak przy­zna­je sam autor, zdo­by­wa­nie tej wie­dzy zaję­ło mu 2 lata. Przy czym są to 2 lata Radka, bo jeśli przy­jąć tem­po przy­swa­ja­nia ksią­żek sta­ty­stycz­ne­go Polaka, to prze­czy­ta­nie wszyst­kich pozy­cji z biblio­gra­fii było­by dzie­łem życia. Nie da się ukryć, że taki rese­arch był w tym tema­cie nie­zwy­kle istot­ny.

Wiele osób mogło się naciąć na fachow­ców od szyb­kiej nauki. Zwykle obie­cu­ją oni zło­te góry pod­par­te “bada­nia­mi ame­ry­kań­skich naukow­ców”. Uczciwiej było­by o nich mówić: pod­par­te bada­nia­mi naukow­ców z ame­ry­kań­skie­go ban­ku zdjęć. Bardzo łatwo jest przed­sta­wić argu­ment czy­iś badań, o wie­le trud­niej jest prze­czy­tać arty­ku­ły opi­su­ją­ce te bada­nia i je zro­zu­mieć.

To co sta­no­wi siłę Włam się do mózgu to zapre­zen­to­wa­nie wyni­ków prac wie­lu bada­czy w przy­stęp­ny spo­sób. Nie ma tu dowo­dów z gatun­ku aneg­do­tycz­nych: “bo kole­ga Maćka to czy­tał pod­ręcz­nik od koń­ca i zdał lepiej niż inni”. Są oczy­wi­ście doświad­cze­nia auto­ra, ale nie przy­ćmie­wa­ją rze­tel­nych porów­nań oma­wia­nych metod z kla­sycz­ny­mi spo­so­ba­mi wku­wa­nia.

Jak przy­sta­ło na rze­czo­wą publi­ka­cję nie ma fajer­wer­ków. Metody opi­sy­wa­ne przez Radka nie są “dotych­czas ści­śle strze­żo­ny­mi taj­ni­ka­mi”. To meto­dy praw­do­po­dob­nie Ci zna­ne, w mniej­szym bądź więk­szym stop­niu. Czy to źle i książ­ka nie jest war­ta swo­jej ceny? Jeśli masz 2 lata by prze­stu­dio­wać lite­ra­tu­rę przed­mio­tu, na któ­rą i tak wydasz znacz­nie wię­cej, to jasne, ta książ­ka nie będzie Ci potrzeb­na.

Jeśli jed­nak cią­gle się uczysz, chcesz to robić sku­tecz­niej i potrze­bu­jesz dobre­go, kon­kret­ne­go wytłu­ma­cze­nia jak to robić, to tę książ­kę Ci pole­cam. Możesz ją kupić wyłącz­nie tutaj.


Przeczytaj tak­że:

Kiedy lepiej zre­zy­gno­wać ze stu­diów?

Dlaczego wię­cej nie zawsze zna­czy lepiej?

Czy wyjazd całym zespo­łem na Bali może być opła­cal­ny dla fir­my?

 

Disclaimer: link do książ­ki jest lin­kiem afi­lia­cyj­nym. Oznacza to, że za Twoje zaku­py otrzy­mam drob­ną pro­wi­zję, któ­ra nie ma wpły­wu na cenę.

Share: