workcation

W inter­ne­cie moż­na zna­leźć mnó­stwo histo­rii ludzi wyko­rzy­sty­wa­nych przez nie­uczci­wych pra­co­daw­ców, trak­tu­ją­cych pra­cow­ni­ków jak maszy­ny, któ­re moż­na w każ­dej chwi­li wymie­nić. Zdecydowanie rza­dziej mówi się o tym, że w Polsce przy­by­wa firm trak­tu­ją­cych pra­cow­ni­ków jak naj­więk­szy skarb. Turniej Fify w godzi­nach pra­cy i mie­sięcz­ne work­ca­tion na Bali? To nie tyl­ko dobry spo­sób na przy­cią­gnie­cie pra­cow­ni­ka, ale tak­że zwięk­sze­nie jego efek­tyw­no­ści.

O mądrym podej­ściu do HR i zna­cze­niu kul­tu­ry fir­my, opo­wie­dział mi Marcin Jurków, Chief People Officer w Droids on Roids, wro­cław­skiej fir­mie zaj­mu­ją­cej się two­rze­niem apli­ka­cji mobil­nych, głów­nie dla klien­tów spo­za nasze­go kra­ju.

Czym zaj­mu­je się Chief People Officer? Czy tyl­ko rekru­ta­cją, czy masz inne rów­nie waż­ne zada­nia?

Marcin Jurków: W jed­nym zda­niu? Zwiększaniem sku­tecz­no­ści biz­ne­so­wej fir­my poprzez kształ­to­wa­nie postaw pra­cow­ni­ków. Jest to jed­nak sen­ten­cja, któ­ra w mojej opi­nii powin­na przy­świe­cać każ­dej oso­bie pra­cu­ją­cej w dzia­le zaso­bów ludz­kich.

Co w takim razie robię jako Chief People Officer? Wspomniałeś o rekru­ta­cji jako o pierw­szym z moich zadań, a tak napraw­dę dotych­czas zaj­mo­wa­ła ona nie­wiel­ki pro­cent moje­go cza­su pra­cy. Prawdę mówiąc dopie­ro roz­po­czą­łem przej­mo­wać ten pro­ces.

Do tej pory w mojej pół­rocz­nej przy­go­dzie z Droids on Roids zaj­mo­wa­li­śmy się przede wszyst­kim okre­śle­niem i zde­fi­nio­wa­niem kul­tu­ry orga­ni­za­cji, jej war­to­ści oraz toż­sa­mo­ści, okre­śle­niem ról i odpo­wie­dzial­no­ści poszcze­gól­nych pra­cow­ni­ków. Obecnie zaś sku­pia­my się nad ścież­ka­mi roz­wo­ju.

A w mię­dzy­cza­sie wła­śnie rekru­tu­ję, wdra­żam, szko­lę oraz prze­pro­wa­dzam indy­wi­du­al­ne roz­mo­wy z każ­dym z pra­cow­ni­ków. Czasem zda­rza mi się tak­że zor­ga­ni­zo­wać jakieś wyda­rze­nie Employer Brandingowe jak cho­ciaż­by Bootcampy, czy­li cykl warsz­ta­tów dla deve­lo­pe­rów. Najbliższe już w lutym, dedy­ko­wa­ne tym razem pro­gra­mi­stom iOS’a ;).

 

Poznaliśmy się krót­ko po tym jak otrzy­ma­łeś nagro­dę Odkrycie Roku 2013 w kon­kur­sie Bohater HR. Pamiętam, że w jed­nym z wywia­dów, któ­rych wte­dy udzie­la­łeś wspo­mnia­łeś, że HR jest w Polsce czę­sto nie­do­ce­nia­ny. Czy wraz z bar­dzo dyna­micz­nym roz­wo­jem bran­ży IT i defi­cy­tem pro­gra­mi­stów sytu­acja ule­ga popra­wie? Czy są jakieś inne bran­że, któ­re rów­nie moc­no sta­wia­ją na HR?

Marcin Jurków: Czy HR jest nie­do­ce­nia­ny? Dzisiaj chy­ba okre­ślił­bym to bar­dziej jako — źle rozu­mia­ny. A jego rola w biz­ne­sie ogra­ni­cza się do rekru­ta­cji czy szko­leń. Oczywiście nie wszę­dzie tak jest. Słusznie zauwa­żasz, że bran­ża IT dostrze­ga potrze­bę insty­tu­cji jaką jest HR. Często bar­dzo intu­icyj­nie kie­ru­jąc się jed­nym zda­niem — “spraw, żeby moi pra­cow­ni­cy chcie­li u mnie pra­co­wać”. Sprowadza nas to jed­nak do sed­na pra­cy HR’a, o któ­rym wspo­mnia­łem na począt­ku. HR spra­wia, że pra­cow­nik czu­je się dobrze w orga­ni­za­cji, roz­wi­ja się i pozy­tyw­nie wpły­wa na całą fir­mę poprzez efek­tyw­ną pra­cę.

Naturalnie w sytu­acji, w któ­rej o pra­cow­ni­ka toczy się woj­na (serio, to sło­wo nie jest prze­sa­dą) poja­wia się potrze­ba oso­by, któ­ra pomy­śli co zro­bić, żeby jak już zdo­bę­dzie się pra­cow­ni­ka, zatrzy­mać go w fir­mie.

Nie pytaj mnie jed­nak o inne bran­że, bo jedy­ne co mogę Ci opo­wie­dzieć to histo­rie moich zna­jo­mych HR’owców, a jesz­cze coś prze­krę­cę i będzie wstyd.

 

Czy wrzu­ca­nie do ogło­szeń klisz w sty­lu “ofe­ru­je­my pra­cę w mło­dym, dyna­micz­nym zespo­le” to prze­jaw tego, że HR jest dalej trak­to­wa­ny “po maco­sze­mu”? Czy jed­nak takie kli­sze przy­cią­ga­ją pra­cow­ni­ków?

Marcin Jurków: To zna­czy, że kie­dyś ten zwrot jakoś dzia­łał, a teraz spóź­nial­scy nie zauwa­ży­li, że jest już tak okle­pa­ny, że nie wywo­łu­je żad­nych emo­cji.

Oferta pra­cy ma być intry­gu­ją­ca, wywo­ły­wać pozy­tyw­ne sko­ja­rze­nia i spra­wiać, że chcesz od razu klik­nąć przy­cisk ‘Aplikuj’.

Czy HR jest trak­to­wa­ny po maco­sze­mu? Prawdę powie­dziaw­szy w swo­jej karie­rze zawo­do­wej mia­łem przy­jem­ność pra­co­wać tyl­ko w takich orga­ni­za­cjach i z taki­mi sze­fa­mi, dla któ­rych HR peł­nił rolę waż­ne­go part­ne­ra biz­ne­so­we­go. Ciężko mi więc odnieść się do tego pyta­nia. Wiem jed­no — zupeł­nie ina­czej trak­tu­je się HR w 50 oso­bo­wej fir­mie, a ina­czej w kor­po­ra­cji w któ­rej nie mia­łem oka­zji pra­co­wać. Dlatego nie chcę tutaj gene­ra­li­zo­wać i wyda­wać wyro­ku na dział HR jako tego nie­do­ce­nia­ne­go. Osobiście nie mogę narze­kać.

workcation

fot. Droids on Roids

Jakie cechy powi­nien mieć ide­al­ny pra­cow­nik? Której z nich naj­bar­dziej bra­ku­je ludziom zaczy­na­ją­cym swo­ją karie­rę?

Marcin Jurków: Idealny pra­cow­nik powi­nien mieć takie cechy, jakie posia­da orga­ni­za­cja do któ­rej się apli­ku­je. Dlatego nie ma tutaj jed­nej odpo­wie­dzi, bo wszyst­ko zale­ży od kon­kret­nej fir­my, w któ­rej taki ide­al­ny pra­cow­nik będzie zatrud­nio­ny. W tym tkwi sztu­ka, żeby znać dobrze toż­sa­mość swo­jej fir­my, jej wizję i pre­mio­wa­ne war­to­ści, i na tej pod­sta­wie rekru­to­wać pasu­ją­cych do kom­ple­tu człon­ków zespo­łu.

Nie chciał­bym też gene­ra­li­zo­wać odpo­wia­da­jąc, że są jakieś cechy, któ­rych bra­ku­je ludziom zaczy­na­ją­cym karie­rę. To wspa­nia­li, mło­dzi i peł­ni ambi­cji ludzie. Niech tacy pozo­sta­ną. Firmy do któ­rych tra­fią na pew­no pozwo­lą im na roz­wój w  odpo­wied­ni dla danej orga­ni­za­cji spo­sób. Jedyne co mogę dora­dzić, to aby na począt­ku swo­jej karie­ry pamię­tać przede wszyst­kim o swo­ich pry­wat­nych war­to­ściach i prze­ko­na­niach, któ­re jeśli tyl­ko są dobre, nie powin­ny być zmie­nia­ne przez pra­cę.

 

Jak fir­mo­wa kul­tu­ra oddzia­łu­je na pra­cow­ni­ków?

Marcin Jurków: Przede wszyst­kim oddzia­łu­je w BARDZO znacz­ny spo­sób. Tak samo jak oddzia­łu­je na nas kul­tu­ra bądź pro­ściej — atmos­fe­ra w rodzin­nym domu, na uczel­ni czy na domów­ce u zna­jo­mych. Zasady, jakie panu­ją w danym miej­scu zde­cy­do­wa­nie wpły­wa­ją na to, jak się tam czu­je­my oraz czy chce­my pozo­stać w okre­ślo­nym śro­do­wi­sku dłu­żej.

 

Czy bar­dziej luź­na atmos­fe­ra nie powo­du­je spad­ku efek­tyw­no­ści pra­cow­ni­ków?

Marcin Jurków: A czy kul­tu­ra w któ­rej cały dzień cho­dzisz pod kra­wa­tem, sta­jesz na bacz­ność przed sze­fem oraz masz 5 minut prze­rwy na kawę zwięk­sza efek­tyw­ność pra­cow­ni­ków?

Patrząc cza­sem na moich kole­gów roz­gry­wa­ją­cych tur­niej Fify w trak­cie pra­cy, zasta­na­wiam się jaka jest ich efek­tyw­ność w tej chwi­li. Przecież tyle cza­su tra­cą na jakieś “zaba­wy”.

Badania jed­nak poka­zu­ją, że rzad­ko kie­dy potra­fi­my być tak sku­pie­ni, żeby efek­tyw­nie pra­co­wać przez peł­ne 8 godzin. Można oczy­wi­ście prze­ska­ki­wać mię­dzy fir­mo­wy­mi doku­men­ta­mi a roz­pra­sza­cza­mi typu Facebook przez cały dzień, uda­jąc przed sobą i sze­fem, że w peł­ni wyko­rzy­stu­je­my czas spę­dzo­ny w biu­rze. Ale czy to ma sens?

W Droids on Roids luź­na atmos­fe­ra bie­rze się z zaufa­nia oraz szcze­ro­ści. Nie musi­my tutaj ukry­wać, że po 4 godzi­nach cią­głych spo­tkań, kodo­wa­nia czy pla­no­wa­nia pro­jek­tów trze­ba tro­chę ode­tchnąć. To oczy­wi­ste, dla­te­go też idzie­my sobie zagrać w Fifę, na dłuż­szy lunch lub po pro­stu leży­my na pufach roz­ma­wia­jąc o wszyst­kim, waż­ne żeby nie było zwią­za­ne z pra­cą. Uwierz mi, że po takim kil­ku­na­sto­mi­nu­to­wym rese­cie masz znacz­nie wię­cej sił i zapa­łu do dal­szej pra­cy.

workcation

fot. Droids on Roids

W mediach Droids on Roids naj­bar­dziej zasły­nę­ło z pomy­słu pra­cu­ją­cych waka­cji na Bali, na jakie wyje­cha­li­ście w sierp­niu. Jakie są wra­że­nia zespo­łu po takim mie­sięcz­nym wyjeź­dzie? Jakie atrak­cje spodo­ba­ły się naj­bar­dziej? Trudno było wró­cić z raju do pol­skiej, jesien­nej rze­czy­wi­sto­ści?

Marcin Jurków: Jestem w trak­cie robie­nia pod­su­mo­wa­nia tego wyjaz­du. Wstępnie mogę powie­dzieć, że pra­cow­ni­cy, zarów­no w trak­cie indy­wi­du­al­nych roz­mów, jak i ano­ni­mo­wej ankie­ty oce­ni­li wyjazd jako nie­zwy­kle uda­ny.

Natomiast sta­ty­sty­ki, któ­re pro­wa­dzi­my na temat cza­su pra­cy oraz efek­tyw­no­ści pra­cow­ni­ków mile nas zaska­ku­ją. Wstępne wnio­ski poka­zu­ją, że pod­czas wyjaz­du pra­co­wa­li­śmy wię­cej i bar­dziej efek­tyw­nie. W żad­nym z naszych pro­jek­tów nie mie­li­śmy czkaw­ki, jak rów­nież żaden z naszych klien­tów nie odczuł, że pra­cu­je­my z Azji.

To tak od stro­ny biz­ne­so­wej.

A od stro­ny same­go wyjaz­du? Co tu dużo mówić. Przygoda. Życie na raj­skiej wyspie, gdzie swo­ją pra­cę prze­pla­tasz oka­zjo­nal­nym pły­wa­niem w base­nie, któ­ry masz pod oknem lub piciem wody ze świe­żo otwar­te­go koko­sa.

W trak­cie dłuż­szych przerw koko­sa zamie­niasz na drin­ka rodem z hol­ly­wo­odz­kich fil­mów, sur­fu­jesz, nur­ku­jesz z żół­wia­mi, opa­lasz się, odwie­dzasz dru­gi naj­więk­szy aqu­apark na świe­cie, jeź­dzisz na sku­te­rze, wdra­pu­jesz się na aktyw­ny wul­kan i podzi­wiasz wschód słoń­ca. Wieczorem zmie­niasz ten widok na zachód słoń­ca na pobli­skiej pla­ży. Kroczysz przez świę­ty las pełen małp, tań­czysz pod­czas oka­zjo­nal­ne­go kon­cer­tu na uli­cy, pozna­jesz fascy­nu­ją­cych ludzi, ich kul­tu­rę i reli­gię. I odwza­jem­niasz uśmiech spo­ty­ka­nym na uli­cach miej­sco­wym, któ­rym uśmiech nie scho­dzi z twa­rzy.

 

Rozumiem, że pomi­mo dużych kosz­tów było to opła­cal­ne dla fir­my, sko­ro pla­nu­je­cie to powtó­rzyć w 2017 r.?

Marcin Jurków: Nie będę nicze­go zdra­dzać, bo… Nie zosta­ła jesz­cze pod­ję­ta osta­tecz­na decy­zja o for­mie, jaką nasze work­ca­tion przyj­mie w 2017 roku. Na pew­no będzie jak zwy­kle — nie­stan­dar­do­wo! 😉

 

Na co jesz­cze może liczyć pra­cow­nik Droids on Roids?

Marcin Jurków: Jeśli cho­dzi o listę naszych “sta­cjo­nar­nych” bene­fi­tów, to jest ich cał­kiem spo­ro.

Opieka zdro­wot­na, kar­ta mul­ti­sport, śnia­da­nia i dese­ry, co pół­rocz­ne wyjaz­dy dla całe­go zespo­łu (legen­dar­ne! Polecam, Marcin Jurków.), par­king w ryn­ku, dofi­nan­so­wa­nie do szko­leń oraz kon­fe­ren­cji, MacBook i cały sprzęt do nie­go, ela­stycz­ny czas pra­cy, pry­wat­na nauka języ­ka angiel­skie­go z nati­vem z Kalifornii, książ­ki bran­żo­we, dostęp do wszyst­kich narzę­dzi jakie pomo­gą zwięk­szyć Twoją efek­tyw­ność. Biuro w samym cen­trum Wrocławia, któ­re aktu­al­nie dosto­so­wu­je­my do potrzeb nasze­go zespo­łu z reno­mo­wa­nym stu­diem archi­tek­to­nicz­nym Modelina Architekci, któ­rzy przy­go­to­wa­li biu­ro dla np. Opera Software we Wrocławiu.

No i oczy­wi­ście nie może zabrak­nąć pra­cy w mło­dym i dyna­micz­nym… Ale o tym już roz­ma­wia­li­śmy 😉

workcation

fot. Droids on Roids

Jeśli chciał­bym z Wami poje­chać na work­ca­tion w przy­szłym roku, to powi­nie­nem być…?

Marcin Jurków: Zawsze jest duże zapo­trze­bo­wa­nie na doświad­czo­nych pro­gra­mi­stów — iOS, Android lub RoR.

Dodatkowe, otwar­te aktu­al­nie rekru­ta­cje, to: Marketing Specialist, Office Manager, Sales Specialist oraz Mobile Tester.

 

Nie mogłem się powstrzy­mać: gdzie sie­bie widzisz za 5 lat?

Marcin Jurków: Na pew­no w miej­scu, gdzie będę mógł pra­co­wać w zgo­dzie z moimi war­to­ścia­mi. Bez wzglę­du na to jaki to będzie rodzaj pra­cy. Życie zawo­do­we nauczy­ło mnie, że nie ma co pla­no­wać kolej­nych sta­no­wisk, awan­sów czy firm. Po pro­stu trze­ba żyć w zgo­dzie ze sobą, a cała resz­ta sama przyj­dzie 🙂

 


Jeśli chcesz poroz­ma­wiać z Marcinem oso­bi­ście, np. pod­czas roz­mo­wy rekru­ta­cyj­nej i w przy­szłym roku wyje­chać na work­ca­tion jako czło­nek zespo­łu Droids on Roids, to czym prę­dzej wbi­jaj na ich stro­nę i apli­kuj. Tylko raz, dwa, bo cza­su zosta­ło nie­wie­le 😉

Share: